To może być przełom w sprawie żołnierzy oskarżonych o masakrę cywilów w afgańskiej wiosce Nangar Khel. Po konfrontacji w poznańskiej prokuraturze okazało się, że zabici w ostrzale nie mieszkali w wiosce - podaje TVN24. To może ułatwić sprawę obrońcom oskarżonych żołnierzy, którzy przekonują, że strzelali nie w wioskę, a w pobliskie wzgórze. To właśnie tam miała być kryjówka talibów.