Nic mi się nie stało, jestem cały i zdrowy - pisze do swojej rodziny polski inżynier porwany kilka tygodni temu w Pakistanie. Nie wiadomo, co dokładnie jest w przesłaniu od porwanego przez talibów pracownika krakowskiej firmy Geofizyka. "Sprawdzamy list" - mówi DZIENNIKOWI prokurator Marek Wełna z Krakowa.