Tragiczny wypadek znanego dziennikarza motoryzacyjnego na warszawskim Ursynowie pokazuje, jak w soczewce patologie polskich dróg. Maciej Zientarski gnał ferrari prawdopodobnie około 200 km/h. Wyleciał z drogi na muldzie. Jego pasażer zginął, on sam walczy o życie - pisze w "Fakcie" publicysta Łukasz Warzecha.